Przytulia Czepna

Omni die dic Mariae,


21M
Hoc Tadeusz Kaktus partitur

Mistyczna pieśń napisana w młodości przez Królewicza Kazimierza, przypisywana różnym świętym byle tylko nie Królewiczowi i świętemu polskiemu. Posądzają o autorstwo nawet Tomasza z Akwinu a także dwóch Bernardów, i tego z Cluny i tego skądinąd a nawet anonima. Nie chcą przyznać,, że źródła kościelne mówią kto jest jej autorem. Świadczy to nie tylko o wysokim poziomie wykształcenia - tak lekko i pięknie posługiwał się łaciną Królewicz polski, Kazimierz ale i duchowości, i teologii, żywej miłości do Boga, w umysłach królewskich, panujących, w umysłów najwyżej wykształconych ludzi. Kunszt teologiczny i językowy na najwyższym poziomie, jak świadczy o potędze ducha polskiego, kultury osadzonej na wykształceniu.
Jak dziś mogą coś mówić o polskości, nauce i kulturze polskiej ci, którzy tej ojcowizny się wstydzą, albo jej nie rozumieją, albo jej w ogóle nie znają. Jak mogą rządzić Polską umysły nie dorastające tamtemu umysłowi do pięt, duchy które wobec tego piękna duchowego jawią się jako czarne dziury herezji, niekompetencji, głupoty i ciemnoty, nawet w Kościele.
Piękno nieprzemijalne, precjoza polskie.

1972

I gdzie tu miejsce na post PRL-owski twór rodem z Moskwy, gdzie tu miejsce na monarchistów Wielomskiego, z jego markizem de Sade na czole? Fake-profesura i fake-wiedza sposobem masonerii na zniszczenie ostatnich katolików.